W połowie lat 80-tych

W połowie lat 80-tych mój kolega z jogi wyjechał do UK. Przystąpił tam do grupy/sekty Brahma Kumaris – siostry Brahmy. Wywodzili się oni z Indii, a ich bazą był channeling, którego doświadczył pewien bardzo bogaty hinduski jubiler. Ten kolega nazywał się Włodek i był Żydem z pochodzenia. Członkowie tego bractwa mieli być dla siebie siostrami i braćmi, a Włodek zaliczył mnie (dla siebie) jako członka bractwa i zdradzał mi wszystkie wewnętrzne tajemnice grupy.

Przepowiednie redukcji populacji

Mieli oni przekaz, że wkrótce nastąpi radykalna redukcja populacji ludzkiej na Ziemi, do ok. 1 miliona. Terminem miał być rok 1991, potem 2012... Oba terminy okazały się chybione, ale zdałem sobie sprawę z tego, że taka redukcja nie może być przyporządkowana do jakiejś konkretnej daty, że musi to być proces trwający co najmniej kilkanaście lat lub nawet dłużej.
Nie bardzo się tym przejmowałem, ale technicznie sama redukcja wydawała się mi bardzo prosta – wystarczyłoby parę trzęsień ziemi, kilka dużych powodzi, jakiś wybuch wulkanu….

Teoria inteligentnej selekcji

Z biegiem czasu zdałem sobie sprawę z tego, że jeżeli może to być prawda, to taka redukcja powinna być efektem głęboko przemyślanej SELEKCJI, a nie naturalnej katastrofy przyrodniczej. Ale taka selekcja mająca wyłonić milion najbardziej wartościowych jednostek ludzkich z 8-9 miliardów, wydaje się być niesłychanie trudnym, skomplikowanym i odpowiedzialnym zadaniem.

Elity ziemskiego deep state, których nieliczne „wierzchołki”, które możemy oglądać – to Rockefellerowie, Bill Gates, Mark Zuckerberg – uwierzyli zdaje się w swoją misję przeprowadzenia takiej redukcji, zakładając oczywiście, że się do tego miliona załapią - choć ta grupa będzie zapewne sporo większa niż to przewidują Brahmakumarisi.

Metody działania: Negatywne i Pozytywne

Logicznym jest, że mieliby działać oni zarówno metodami negatywnymi, jak i pozytywnymi.

Metody negatywne:

Metody pozytywne:

Ostateczne kryterium selekcji

I to ostateczne kryterium selekcji stało się dla mnie zupełnie jasne. Nie ma tłumów na moich turnusach PUJ i na proponowanych inhalacjach H₂ – zresztą całe szczęście dla mnie.
Ludzie po prostu sami się zredukują, bez przymuszania, bez policji, bez obozów koncentracyjnych. Demokratycznie i na własną prośbę…